Kiedy zacząłem po długich latach znowu latać na Legie zobaczyłem wielki multipleks
i przeraźilem się nie wiedziałęm że cały ten image który zyskał nasz stadion legenda
tak naprawdę przez te lata kiedy nie odwiedzałem go stanie się obiektem westchnień
ludzi w polsce i w europie.Pamiętam jak ludzie wspominali mecze na starej łazienkowskiej
sam byłem małym kibicem mającym zaledwie 11 lat jak razem z ludźmi z żoliborza przez dziure
koło ŻYLETY wchodziłem na mecz ze Stomilem Olsztyn potem były pamiętne derby z Polonią
które również odwiedziłem ale teraz mimo iż nasz stadion jest jak kolejny multipleks
mimo to go w niczym nie przypomina wręćz przeciwnie Nieznani Sprawcy Szydercy Fanaticos UZLi wiele wiele innych ekyp tworzy atmosfere która powoli znowu przypomina mi stary dobry stadion
mimo że tamten stadion nie miał tylu miejsc mimo że po bilety trzeba było stać od 3 rano a i tak
po dojściu do okienka dowiadywałeś się że zostały owszem na krytą to i tak tęsknie za czasami
kiedy kilkunastu wariatów po bramce wspinało się na płot odcielający ŻYLETE od murawy
jak kilkunastu z nich waliło pięścią w reklamy nad sektorem
jak piłkarze Wisły czy innego wynalazku wychodzili na murawe to mieli pełne gacie bo ten
tumult nad ich głowami (tunel wyprowadzający piłkarzy był przy Żylecie) powodował drżenie
łydek u gwiazd Barcelony,Valencii czy inych europotęg które grały wtedy na 3 razy większych
stadionach. Na nowym stadionie udało się stworyzć tylko 2 razy takie piekło w meczu ze
Spartakiem Moskwa i z Gazianatesporem potem w Lidze Europejskiej też była moc ale już nie
taka jak kiedyś już nikt nie trząsł sie patrząc w stronę Żylety. cdn.
reklama
piątek, 11 maja 2012
Mam tak samo jak ty...
Kiedy zacząłem po długich latach znowu latać na Legie zobaczyłem wielki multipleks
i przeraźilem się nie wiedziałęm że cały ten image który zyskał nasz stadion legenda
tak naprawdę przez te lata kiedy nie odwiedzałem go stanie się obiektem westchnień
ludzi w polsce i w europie.Pamiętam jak ludzie wspominali mecze na starej łazienkowskiej
sam byłem małym kibicem mającym zaledwie 11 lat jak razem z ludźmi z żoliborza przez dziure
koło ŻYLETY wchodziłem na mecz ze Stomilem Olsztyn potem były pamiętne derby z Polonią
które również odwiedziłem ale teraz mimo iż nasz stadion jest jak kolejny multipleks
mimo to go w niczym nie przypomina wręćz przeciwnie Nieznani Sprawcy Szydercy Fanaticos UZLi wiele wiele innych ekyp tworzy atmosfere która powoli znowu przypomina mi stary dobry stadion
mimo że tamten stadion nie miał tylu miejsc mimo że po bilety trzeba było stać od 3 rano a i tak
po dojściu do okienka dowiadywałeś się że zostały owszem na krytą to i tak tęsknie za czasami
kiedy kilkunastu wariatów po bramce wspinało się na płot odcielający ŻYLETE od murawy
jak kilkunastu z nich waliło pięścią w reklamy nad sektorem
jak piłkarze Wisły czy innego wynalazku wychodzili na murawe to mieli pełne gacie bo ten
tumult nad ich głowami (tunel wyprowadzający piłkarzy był przy Żylecie) powodował drżenie
łydek u gwiazd Barcelony,Valencii czy inych europotęg które grały wtedy na 3 razy większych
stadionach. Na nowym stadionie udało się stworyzć tylko 2 razy takie piekło w meczu ze
Spartakiem Moskwa i z Gazianatesporem potem w Lidze Europejskiej też była moc ale już nie
taka jak kiedyś już nikt nie trząsł sie patrząc w stronę Żylety. cdn.
reklama
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz